Fundacja Kwartalnika Wyklęci
Kraków 2023
Stron 250
Spis treści:
Słowo wstępne
Część pierwsza
I. Polacy w armii austriackiej
II. Z wojny światowej
_A. Z pierwszego okresu wojny
_B. W niewoli rosyjskiej
__1. Wśród rannych i jeńców
__2. W Pokrowie
__3. W Arzamasie
__4. Powrót z niewoli
_C. Z ostatniego okresu wojny
Część druga
W armii polskiej
I. Przemyśl w początkach wojny z Ukraińcami
II. Na Śląsku cieszyńskim
III. Milicja górnośląska
IV. W Komisji delimitacyjnej w Poznaniu
V. Na Pomorzu. (Z pierwszych miesięcy państwowości polskiej.)
_1. Pod dowództwem gen. J. Hallera
_2. Pod dowództwem gen. Roji
_3. Twierdza Chełmno-Świecie w czasie inwazji bolszewickiej
Książka dostępna online:
…
K. u. k. Infanterieregiment Prinz zu Sachsen-Coburg-Saalfeld Nr. 57.
…
Wojna światowa wykreśliła Austrję z liczby mocarstw europejskich. Rzecz zupełnie naturalna, że Austrja jako państwo zaborcze, zostawiła u nas złe wspomnienie i że nawet dobre strony jej rządów usuwają się na dalszy plan. Niesprawiedliwem i szkodliwem jest jednak, że to uprzedzenie przenosi się także na Polaków, którzy służyli w armji austrjackiej, co zwłaszcza w dwóch innych zaborach często się spotyka. Zapomina się, że nawet nasz wielki bohater, ks. Józef Poniatowski, będący wcieleniem honoru i cnót żołnierza polskiego, spędził pierwsze lata swej służby wojskowej aż do stopnia pułkownika w armji austrjackiej.
…
Nie słyszę już żadnego głosu od swoich. Wreszcie ogień armatni przycicha, za chwilę milkną także karabiny maszynowe, w końcu i pojedyńcze strzały. Napróżno próbuję się podnieść. Nagle widzę zbliżające się z boku zwarte oddziały rosyjśkie z najeżonemi bagnetami. Dwaj żołnierze przyskakują do mnie, odpasują mi szablę, zabierają rewolwer i lornetkę, poczem biegną za drugimi. Zostaję sam. Widzę o kilka kroków odemnie trupa żołnierza 20 p. p. z wyrwanem czołem, i dziwię się, skąd się tu wziął; czuję, że za mną leżą inne trupy. Naraz zjawia się jakiś żołnierz rosyjski z rudą brodą i osadzonym bagnetem; idzie wprost ku mnie. Domyślam się, że to maroder, szukający łupu na pobojowisku, który mnie zapewne dobije. Nie mogąc się poruszyć, wysilam się, aby spojrzeć mu prosto w oczy. Chwilę patrzymy na siebie oko w oko, poczem widzę, jak na kilka kroków przedemną waha się, skręca ku leżącemu obok mnie trupowi, wyciąga mu coś z kieszeni i odchodzi.
…
Polskich oddziałów nadarmo szukałem; pozostawiono je w pierwszych linjach nad Piawą, gdzie panowały tyfus i malarja, podczas gdy inne pułki już od kilku miesięcy kwaterowały wygodnie na tyłach. Bolało mnie, że nic dla nich zrobić nie mogłem, gdy zaś zwróciłem się do znajomego lekarza, pułkownika, z zapytaniem, dlaczego ze względów sanitarnych nikt nie proponuje zluzowanie tych oddziałów i czy dostają one przynajmniej czerwone wino, odpowiedział, że zostać tam muszą, aby nie przenieść tyfusu i malarji na tyły, zaś wina nie dostają, bo go wogóle nie ma. Na moją uwagę, że w takich warunkach są właściwie skazani na śmierć, wzruszył tylko ramionami.
…
K. k. Landwehr-Infanterie-Regiment Neu-Sandec Nr. 32
K. k. Landwehr-Infanterie-Regiment
Neu-Sandec Nr. 32
Copyright © Grzegorz Liberacki All Rights Reserved