Wydawnictwo Literackie
Kraków 2019
Stron 280
Spis treści:
Pamiętnik Karola Omyły, żołnierza Wielkiej Wojny - Andrzej Chwalba (Wstęp)
Krótki życiorys pewnego żołnierza z wojny europejskiej.
Zapiski domowe
Początek i krótka przedmowa
Część I.
Życie w rodzinie
Część II.
Opuszczenie domu rodzinnego i udanie się w obce strony
Przerwana radość
Część III.
Długie rozłączenie i wojna
Część IV.
Wymarsz na wojnę
Część V.
Chrzest ogniowy
Niespodziewana radość
Niespodziewane spotkanie się z bratem
Nota redakcyjna
Karol Omyła (4 VII 1891 - 31 XII 1960) - Klemens Górski
Spis ilustracji
Karol Omyła
…
K. u. k. Infanterieregiment Graf Daun Nr. 56.
…
Tutaj zobaczyłem pierwsze skutki wojenne. Przed nami pali się kilka domów. Cywile uciekają wpośród kul. Chłop niesie dziecko na jednej ręce, w drugiej prowadzi krowę. Kobieta niesie jedno dziecko na jednej ręce, drugą prowadzi drugie za rączkę. Nagle kobieta zostaje trafiona w głowę, pada na ziemię. Dzieci krzyczą koło matki i chłop zostaje już bezprzytomny przy tym, a kule gwiżdżą tak jak deszcz ze dwóch stron. My idziemy prosto do lasu. Na skraju lasu w rowie mój kolega znajduje już swego brata zabitego, bo tędy lenije przechodziły. Lasem uszliśmy może sto kroków, dalej niepodobna iść, bo ze dwóch stron ogień taki, że byłem na froncie 39 miesięcy, ale takiego jak ten był, tom nie przechodził.
…
Na jutro trzeba było pomyśleć, postarać się o jaki prowiant Jedni nałapali kur, gęsi napiekli, a nas 5-ciu znaszli w ziemi za stodołą skrzynię, w której był chleb, masło, słonina wędzona, tośmy sobie tego sporo wzięli, i kapitanowi my też dali tego trochę. Ale to wnet kobieta poznała, że tam ktoś był, zajrzała do skrzyni, a tu mało co. Poszła do kapitana z płaczem, że my jej to wzięli, ale kapitan nie był też głupi, zrobił wizytę, ale nic nie znalazł, mówi do niej, to musieli wziąć inni żołnierze, bo widzicie, kobieto, że moi żołnierze nie mają z tego nic. On dobrze wiedział, jak się rzecz miała, plecaki rewidował, a my to wszystko w stodole zostawili, ale cóż miał robić.
…
A 20 pułk szedł sobie w kolumnach. Kiedy to zobaczyli kozacy, którzy byli tylną strażą, a uderzyli na 20 pułk, ten nie miał czasu ani się obejrzeć, dał się do ucieczki. Kozaki dotarli im na plecy i robili gulasz z nich. My prawie po jednym wypadku się nie uspokoili jeszcze, zaczęli brać menaż, a tu nagle wpada do nas kilku żołnierzy z 20 pułku i wołają: rany boskie, ratujcie, kozaki za wsią! Zerwał się każdy i zaraz dostał rozkaz mój baon i 2 kompanije Niemców, co tam byli, i poszliśmy naprzeciwko nich. Kozacy przygnali naszych ku wodzie, która szła przez tę wieś, i na most, który był, nie puścili żadnego. Ba, koło wody jeździli i siekli z kraja, a naszym przez wodę przejść się nie dało, bo woda była duża, a który by był przechodził, to strzelali.
…
K. k. Landwehr-Infanterie-Regiment Neu-Sandec Nr. 32
K. k. Landwehr-Infanterie-Regiment
Neu-Sandec Nr. 32
Copyright © Grzegorz Liberacki All Rights Reserved