Cztery Wojny. Pamiętnik.

Oficyna Wydawnicza "Ajaks"

Pruszków 2003

Stron 152

 

Spis treści:

 

Przedmowa

Wstęp

 

Część l

__I Wojna Światowa

__Wcielenie do wojska Austro-Węgier

__Szkolenie rekruckie        

__Szkoła Oficerska

__Front włoski                                                  

__Front francuski - 1 sierpnia do 30 października 1918 r.

__Koniec wojny i marsz do kraju

 

Część II

Wojna Polsko-ukraińska

__Wojsko polskie

__Służba w 1. pułku strzelców podhalańskich

__Wypad na Uhnów

__Wypad na Wólkę Mazowiecką

__Ofensywa na Bełz i Sokal

__Na Pokuciu - od 1 sierpnia do 1 marca 1920 r.

__W Husiatyniu - marzec i kwiecień 1920 r.

 

Część III

Wojna Polsko-bolszewicka

__Ofensywa na Kijów - Maj i czerwiec 1920 r.

__Odwrót spod Kijowa

__Obrona Brześcia nad Bugiem

__Kontrofensywa

__Powrót do kraju

 

Część IV

Wojna Polsko-niemiecka w 1939 r.

__25 sierpnia 1939 r.         

__27 sierpnia 1939 r.

__28 sierpnia 1939 r.         

__29 sierpnia 1939 r.         

__30 sierpnia 1939 r.

__31 sierpnia - 1 września 1939 r.

__2 września 1939 r.

__3 września 1939 r.         

__4 września 1939 r.

__5 września 1939 r.

__6 września 1939 r.

__7 września 1939 r.

__8 września 1939 r.

__9 września 1939 r.

__10-11 września 1939 r.

__12 września 1939 r.

__13 września 1939 r.

__14 września 1939 r.

__15 września 1939 r.

__16 września 1939 r.

__17 września 1939 r.

__18 września 1939 r.

__19 września 1939 r.

__20 września 1939 r.

__21 września 1939 r.

__22 września 1939 r.

__23 września 1939 r.

__24 września 1939 r.

__25 września 1939 r.

__26 września 1939 r.

__27 września 1939 r.

__28 września 1939 r.

__29 września 1939 r.

__30 września 1939 r.

__1 października 1939 r.

__2 października 1939 r.

__3 października 1939 r.

__4 października 1939 r.

__5 października 1939 r.

 

Aneks 1

Służba w 61. pp Bydgoszcz

 

Aneks 2

Dziennik pisany w niewoli

__24 sierpnia 1939 r.

__25 sierpnia 1939 r.

 

Indeks nazwisk

Jan Kasztelowicz

Wstęp i opracowanie Wojciech Markert

Mnie przydzielono do 32. pułku obrony krajowej w Bochni. Troszkę byłem zawiedziony, bo myślałem, że przydzielą mnie do c.k. 20 pp. Gdyż pułki obrony krajowej to było niby takie gorsze wojsko, ale wtedy w 1916 r. właściwie już żadnej różnicy nie było między pułkami liniowymi, obrony krajowej czy też pospolitego ruszenia, tj. tak zwanymi pułkami „Landsturmu". Wówczas już dla Austrii wszystkie były dobre i jednakowo uzbrojone, i traktowane, jedyne różnice były widoczne na wyłogach jakie żołnierze i oficerowie nosili na kołnierzach.

Chwilowo byliśmy panami okopów. Ckm miał dzielną obsługę, byłem przy 1 nim w jakimś dołku, gdzie można było go wykorzystać do osłony. Cekaemiści tak się jednak napalili do strzelania, że pomimo mego zakazu wystawili karabin na zewnątrz i strzelali, chociaż celu nie było dobrze widać. Przez to zdradzili swe stanowisko i ściągnęli na siebie ogień artylerii włoskiej broni maszynowej. Najpierw został zabity celowniczy, potem jego następca, a w końcu i ciężką ranę otrzymał karabinowy. Sanitariuszy nie było pod ręką, więc sam zająłem się bandażowaniem rannego. W tym czasie Włosi znowu ruszyli do szturmu. Gdy prawie skończyłem zakładać opatrunki, słyszę niedaleko od siebie - może 20 kroków - Awanti! Byłem sam, pistolet mi się zaciął, złapałem karabin rannego, chciałem strzelać, ale widząc ogromną masę szturmujących, wyskoczyłem z dołka, aby pobiec do tyłu. W tym czasie zostałem ostrzelany z pistoletu, ale tak szczęśliwie, że upadłem i cała seria przeszła mi tuż nad głową, dziurawiąc tylko płaszcz. Zerwałem się, aby wykonać dalszy skok, wtedy znowu ostrzelali mnie miotaczem płomieni - płaszcz zaczął mi się palić. Instynktownie poturlałem się po śniegu i ugasiłem ogień. Znowu zrobiłem skok do swego schronu pod blachą.

Cały dzień maszerowaliśmy. Już z dala od frontu, gdzieś koło godz. 4 po południu doszliśmy na miejsce, gdzie już drugi dzień baon i cały pułk się zbierał. Nie było dla mnie nawet tzw. fasunku w kasynie, bo byłem już z listy skreślony jako zaginiony lub zabity. Przywitałem się z kolegami: z Różyckim i innymi Znalazłem też ordynansa Szeląga i więcej swoich żołnierzy, którzy jak to zawsze bywa koło kuchni się gromadzą i tam ich należy szukać. Po obmyciu, położyłem się i spałem do rana, gdyż następnego dnia mieliśmy odmaszerować. Chodziły słuchy, że na dłuższy odpoczynek, gdyż z pułku, jak się później dowiedziałem, razem z taborytami i „tyłowcami″ zostało około 300 ludzi. Reszta to ranni, zabici i w niewoli.

23 maja 2025
Kappenabzeichen MIT GOTT FÜR KAISER UND VATERLAND 1914-1916 LIR 32

K. k. Landwehr-Infanterie-Regiment Neu-Sandec Nr. 32

K. k. Landwehr-Infanterie-Regiment

Neu-Sandec Nr. 32

Kappenabzeichen MIT GOTT FÜR KAISER UND VATERLAND 1914-1916 Schützen Regiment 32

Copyright © Grzegorz Liberacki All Rights Reserved

Maschinengewehr Schwarzlose M.07/12