Maschinengewehr Schwarzlose M.07/12

Copyright © Grzegorz Liberacki All Rights Reserved

PATRIOTYCZNY BUNT W 32. PUŁKU PIECHOTY OBRONY KRAJOWEJ

"NEU SANDEZ"

 

 

Almanach Sądecki. 1999, R.8, nr 1(26)

Jerzy Giza

 

W czterech kolejnych zeszytach "Almanachu Sądeckiego" z 1998 roku pisałem o powstaniu i działalności organizacji "Wolność", a także przedstawiłem późniejsze losy życiowe konspiratorów z 20. galicyjskiego pułku piechoty, który miał swe rejony werbunkowe głównie na Sądecczyźnie i Podhalu. Działalność niepodległościowa prowadzona przez Polaków w tym pułku była na tyle dobrze utajniona i prowadzona przy całym rygorze rozkazodawczym i wykonawczym, iż uniknięto przedwczesnej dekonspiracji, a co za tym idzie, doraźnych sądów wojennych i wyroków ciężkiego więzienia, a nawet śmierci.

 

Podobną pracę niepodległościową (choć znacznie później i z gorszymi efektami) podjęto u schyłku 1917 roku w 32. pułku piechoty Obrony Krajowej "Neu Sandez", który składał się w większości z Polaków (około 91%) z powiatów bocheńskiego, brzeskiego, sądeckiego i tarnowskiego. Pułk ten wałczył wówczas na froncie rosyjskim. Inicjatorami pracy niepodległościowej byli ówcześni tzw. "jednoroczni ochotnicy" (kandydaci na oficerów rezerwy): Władysław Kukla (z I batalionu), Adam Suski i Karol Zwoliński (z II batalionu), a także podoficerowie: Józef Chajnor, Jan Ciuruś, Władysław Kusior, Jan Kuziel i Władysław Majewski. Na początku skoncentrowano się na akcji uświadamiającej, prowadzonej wśród żołnierzy poprzez poufne rozmowy z podoficerami, a pogadanki z żołnierzami. Kiedy na front rosyjski dotarła do Polaków informacja o zawarciu przez Austro-Węgry tzw. pokoju brzeskiego (Iuty 1918 r.), akcja uświadamiania żołnierzy przybrała na sile tak, że - jak pisze w swej relacji Karol Zwoliński - "... postanowiliśmy wszcząć akcję zrywania bączków austriackich z czapek i odsyłania ich wraz z odznaczeniami dowódcy pułku płk. Karolowi Schubertowi, a takie odmówić posłuszeństwa i przeciwstawić się wysłaniu pułku na front włoski...". Kulminacyjny moment nastąpił 14 marca 1918 roku, kiedy to w I batalionie 32. pułku piechoty napisano odezwy do żołnierzy i rozpoczęto je kolportować (z akt Sądu Polowego wynika, iż jedna była następującej treści: "... Walczymy juz parę lat, cierpimy głód, a Polska została oddana Ukrainie. Nie mamy powodu, aby dalej walczyć. Koledzy rzucajcie bron, albo ruszajcie przeciwko tym skurwysynom oficerom! I tak do Włoch nie pójdziemy!... ").

 

Zapanował entuzjazm, ale równocześnie na skutek braku doświadczenia i jednolitego kierownictwa akcja przebiegała chaotycznie i wymknęła się spod kontroli. Nie zadbano o dyscyplinę. Tak opisywał te wydarzenia Karol Zwoliński: "... Część żołnierzy dorwała się do rumu i spiła się. Zaczęła śpiewać patriotyczne pieśni i strzelać z karabinów, co zaalarmowało dowództwo pułku i ułatwiło powzięcie decyzji represyjnych w stosunku do pozostałych batalionów, do których wieść jeszcze o wypadkach w I batalionie nie dotarła...". Na efekty tego stanu rzeczy nie trzeba było długo czekać. Działania nie skoordynowane w żaden sposób z pozostałymi batalionami pułku pozostawiły je w zupełnej nieświadomości, co do powodów i celu buntu, skazując na bezczynność.

 

W tym czasie w I batalionie przepędzono oficerów Austriaków i Czechów (tylko oni bowiem zajmowali stanowiska dowódcze w sztabie batalionu i poszczególnych kompaniach), zdjęto z czapek bączki austriackie, z mundurów odpięto odznaczenia, zerwano połączenie telefoniczne z dowództwem pułku. Akcją starał się kierować Władysław Kukla. W ciągu nocy i nad ranem 15 marca 1918 roku dowództwo 46. dywizji strzelców (w skład której wchodził 32. pułk piechoty) zorganizowało akcję pacyfikacyjną i przy pomocy oddziałów składających się głównie z Austriaków i Czechow opanowało sytuację. Początkowo chciano się bronić, ale wobec wielkiej przewagi, zrezygnowano z czynnego oporu, choć nie obyło się bez utarczek. Otoczony ze wszystkich stron I batalion poddał się bez walki, nie mając szans przebicia się na rosyjską stronę frontu. Aresztowano około 100 żołnierzy i podoficerów. Pułk natychmiast przetransportowano na front Włoski, gdzie postawiono aresztowanych przed Sądem Polowym 46. dywizji strzelców w miasteczku Roveredo.

 

Proces rozpoczął się 11 kwietnia, a zakończył 16 tegoż miesiąca 1918 roku. Przewodniczył mu major Józef Harz w towarzystwie kapitana audytora Gustawa Rudki, Tadeusza Weppera i Fryderyka Horowitza. Oskarżał kapitan audytor Antoni Knotek. Oskarżonych bronili porucznicy audytorzy: Andrzej Bystroń, Aleksander Kuczera i Jan Żurawski. Mimo obrony prowadzonej z wielkim zaangażowaniem, 23 kwietnia 1918 roku zapadły wyroki skazujące, choć stosunkowo łagodne, jak na austriackie wojskowe przepisy obowiązujące podczas wojny. Było to wynikiem słabości Austrii, która chyliła się ku upadkowi i nie chciała spowodować zbytnią restrykcyjnością - jeszcze gwałtowniejszego wybuchu w "polskich pułkach", co do których miała pewność, ze pracę niepodległościową prowadzą. Tak wspominał to Karol Zwoliński: "... Nie zapomnę chwili i uczucia jak po wyroku na ziemi włoskiej wyprowadzeni pod eskortą zaśpiewali Jeszcze Polska nie zginęła. Widziałem wówczas łzy w oczach dr. Bystronia, porucznika Soczka i innych oficerów Polaków ... ". Do odbycia kary więzienia przewieziono ich do twierdzy wojskowej koło Wiednia (Mollersdorf), a następnie (pod koniec czerwca 1918 roku) do więzienia wojskowego w Wiśniczu.

 

W procesie tym skazani zostali następujący żołnierze 32. pułku piechoty Obrony Krajowej "Neu Sandez": Sebastian Bardek, Franciszek Brzeźny, Józef Chajnor, Stanisław Cholewa, Jan Ciuruś, Paweł Czerep, Piotr Filipiak, Michał Furcol, Jan Gackowicz, Władysław Gądek, Władysław Gembala, Aron Goebel, Markus Goldberg, Władysław Gondek, Stanisław Grocholski, Jan Jamróz, Piotr Jarek, Jan Jurkowski, Wojciech Konieczny, Jan Kożuch, Stanisław Król, Władysław Kukla, Stanisław Kukuczka, Władysław Kusior, Jan Kuziel, Franciszek Kwaśniowski, Andrzej Lądek, Wladysław Leśkiewicz, Jan Leśniowski, Jan Łopata, Jan Majca, Władysław Majewski, Stanisław Michałek, Stanisław Obrzut, Stanisław Osika, Sebastian Paluszek, Andrzej Przyboś, Alojzy Radzik, Karol Ruszaj, Andrzej Sojka, Stanisław Stawiarski, Jakób Sternal, Jan Stolarz, Jan Zając. Większość z w/w skazana została z paragrafów dotyczących: zbrodni buntu, przestępstwa naruszenia subordynacji, przekroczenia dyscypliny w takim czy innym zakresie. Kary wahały się od 9 lat więzienia do 1 roku oraz towarzyszyły im degradacje i pozbawienie posiadanych odznaczeń wojskowych, a także adnotacja w ewidencji pułkowej poczyniona przy nazwisku każdego z nich: "P.V." (Politisch Verdachtig - politycznie podejrzany).

 

Odbywających karę żołnierzy 32. pułku piechoty Obrony Krajowej "Neu Sandez", upadek Austro-Węgier zastał w więzieniu w Wiśniczu. 31 października 1918 roku w batalionie zapasowym tegoż pułku stacjonującym w pobliskiej Bochni dokonano skutecznie antyaustriackiego przewrotu wojskowego. Na jego czele stanął były oficer 20. galicyjskiego pułku piechoty i komendant organizacji "Wolność" kapitan Jerzy Dobrodzicki. Jego najbliższym pomocnikiem był ówczesny ppor. Karol Zwoliński, który tak wspominał ten czas: "...dzięki istnieniu tajnej organizacji w pułku, na skutek uświadomienia narodowego i z góry wyznaczonej obsady stanowisk w pułku po przewrocie, mogliśmy zaraz w pierwszych chwilach wykazać siłę i oprzeć się zdemoralizowanym tłumom, przejąć cały majątek batalionu i rozpocząć gospodarkę na małym odcinku, ale już w wolnej Polsce...".

 

Więzienie w Wiśniczu otwarto dopiero po paru dniach, wypuszczając więźniów partiami i eskortując - szczególnie tych obcej narodowości - na dworzec kolejowy. Rozporządzeniem Polskiej Komisji Likwidacyjnej w Krakowie z dnia 5 listopada 1918 roku wszyscy "politycznie podejrzani", którym poświęcony jest ten artykuł, zostali awansowani automatycznie o jeden stopień, licząc od rangi takiej, jaką mieli przed ich degradacją w kwietniu 1918 roku (wyjątkiem był starszy żołnierz Jakub Sternal, który 3 listopada 1918 roku samowolnie oddalił się). Wszyscy pozostali wstąpili natychmiast do służby w Wojsku Polskim. W Bochni bowiem na bazie byłego austriackiego batalionu zapasowego 32. pułku piechoty powstawał oddział, który dał nieco później początek 2. pułkowi strzelców podhalańskich. Jednym z jego pierwszych żołnierzy stał się na krotki okres listopadowej służby u progu niepodległości sierżant-podchorąży Władysław Kukla, o którym w pośmiertnym wspomnieniu na tamach "Głosu Podhala" Jan Bogucki pisał: "...Kukla dostał rozkaz uśmierzenia rozruchów (spowodowanych przez wypuszczonych z więzienia w Wiśniczu kryminalistów - przyp. autora), ale po kilku dniach pełnienia służby był zupełnie wyczerpanym, tak że przewieziono Go do szpitala w Bochni. Wszelkie zabiegi okazały się bezskuteczne, organizm nie wytrzymał. Nie dane Mu było ani usłyszeć rozkazu pochwalnego, który właśnie w dzień śmierci przyszedł, a również i nominacji. Zobaczyły biedne oczy Wolną Polskę, ale oczy, które za chwilę miały zgasnąć. Pochowany z wszystkimi honorami wojskowymi, spoczął w ukochanej przez siebie Ziemi Polskiej... ".

 

1. Władysław Kukla (1896-1918) Urodził się w Nowym Sączu 15 lipca 1896 roku. Był absolwentem ck Gimnazjum II. Od wiosny 1915 roku jako żołnierz II Brygady Legionów Polskich walczył na froncie rosyjskim w Karpatach, gdzie został ciężko ranny. Po długiej rekonwalescencji wcielony został w 1917 roku do 32. pułku piechoty Obrony Krajowej "Neu Sandez". Aresztowany przez austriackie władze wojskowe w marcu 1918 roku, był skazany na 9 lat i więziony do początku listopada tegoż roku. Po wyjściu na wolność wstąpił ochotniczo w Bochni do formującego się oddziału Wojska Polskiego. Otrzymał stopień sierżanta-podchorążego. Zmarł w Bochni 28 listopada 1918 roku i pochowany został na miejscowym cmentarzu.

 

2. Adam Suski (1893-1939) kapitan służby stałej WP. Awanse: ppor. 1917, por. 1922, kpt. 1924. Służył m.in. w 2. pułku strzelców podhalańskich, 83. pułku piechoty w Kobryniu. Podczas kampanii wrześniowej 1939 roku był zastępcą kwatermistrza 30. dywizji piechoty. Poległ 12 września pod Żyrardowem. Odznaczony był m.in. pośmiertnie Orderem Wojennym Virtuti Militari V klasy (za 1939 r.) i Krzyżem Walecznych (za 1920 r.).

 

3. Karol Zwoliński (1892 – do 1939) kapitan służby stałej WP. Awanse: ppor. 1916, por. 1918, kpt. 1922. Sluzył m.in. w 2. pułku strzelców podhalańskich i w 4. pułku strzelców podhalańskich w Cieszynie, a do 1939 roku w Dowództwie Okręgu Korpusu w Poznaniu. Dalsze jego losy nie są znane.

 

4. Brzeski traktat pokojowy - między Niemcami, Austro-Wegrami, Bułgarią i Turcją a Ukraińską Republiką Ludową podpisany 9 lutego 1918 i 3 marca 1918 roku w Brześciu Litewskim. Przewidywał m.in. przyłączenie do Ukrainy Chełmszczyzny, co stało się przyczyną gwałtownych polskich protestów politycznych, społecznych i wojskowych (przedarcie się II Brygady Legionów Polskich pod Rarańczq na

rosyjską stronę frontu).

 

5. Andrzej Bystroń (1891-1918) porucznik rezerwy armii austro-węgierskiej. Doktor praw. Członek Organizacji Młodzieży Narodowej "Pet" w Krakowie i Związku Młodzieży Polskiej "Zet", działacz skautingu i Polskich Drużyn Sokolich. Poległ na froncie włoskim.

Kappenabzeichen MIT GOTT FÜR KAISER UND VATERLAND 1914-1916 Schützen Regiment 32

K. k. Landwehr-Infanterie-Regiment

Neu-Sandec Nr. 32

K. k. Landwehr-Infanterie-Regiment Neu-Sandec Nr. 32

Kappenabzeichen MIT GOTT FÜR KAISER UND VATERLAND 1914-1916 LIR 32
MANNLICHER M.88
MANNLICHER M.95